Były szef KNF Marek Chrzanowski opuścił areszt śledczy w Katowicach

Dom - Wiadomosci - Były szef KNF Marek Chrzanowski opuścił areszt śledczy w Katowicach

04.07.2019-2 widoki -Wiadomosci

Były szef KNF Marek Chrzanowski opuścił areszt śledczy w Katowicach

Były kierownik Komisji Nadzoru Finansowego Producentów Chrzanowski, podejrzany o przekroczenie uprawnień w związku spośród rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, w sobotę rano opuścił areszt śledczy w Katowicach, gdzie spędził ostatnie więcej niż jeden miesiące.

Podejrzany opuścił katowicki areszt w sobotę po godzinie szóstej rano, wyjeżdżając z terenu ośrodka samochodem. Przed wejściem do auta nie rozmawiał z licznie zgromadzonymi parę metrów dalej, przed bramą aresztu, dziennikarzami.

O tym, że Chrzanowski wypłynie w sobotę na wolność, ostatecznie zdecydował w piątek katowicki sąd okręgowy, odrzucając zażalenie prokuratury na wcześniejszą decyzję sądu rejonowego o nieprzedłużeniu okresu aresztowania podejrzanego. Prokuratura wnioskowała, aby zostały szef KNF spędził przy areszcie kolejny miesiąc, uzasadniając to obawą matactwa. Sądy w obu instancjach nie podzieliły tych wątpliwości.

Były szef KNF Marek Chrzanowski opuścił areszt śledczy w Katowicach

Jeden wraz z obrońców Marka Chrzanowskiego, mec. Radosław Baszuk, w imieniu swojego klienta i tej bliskich poprosił w piątek przedstawicieli mediów, by pozwolili – przynajmniej w ciągu najbliższych dni - "odpocząć i nabrać dystansu do tych wydarzeń panu profesorowi". Baszuk zapewniał, iż obrońcy będą rozmawiać w temat obecności Chrzanowskiego przy mediach po opuszczenia poprzez niego aresztu.

Były szef KNF został zatrzymany 27 listopada ub. r.. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku wraz z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, do którego omawiano przebieg działania KNF w sprawie aplikacji naprawczego tego banku. Czarnecki, który nagrał tę rozmowę, na początku listopada ub. r. złożył doniesienie w prokuraturze, a 19 listopada przez 12 godzin składał w niej zeznania.

Chrzanowski, który po zatrzymaniu był w prokuraturze przesłuchiwany przed dwa kolejne dni - w sumie poprzez kilkanaście godzin - nie przyznał się do winy. Kierując do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego prokuratura motywowała go grożącą podejrzanemu surową karą - do 10 lat więzienia - oraz obawą matactwa. W ciągu nocy z 28 na 29 listopada Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na dwa miesiące. Później zażalenia obrony w tej sprawie nie uwzględnił sąd okręgowy.

Afera KNF. Jak wówczas się stało, że dawny szef instytucji siedział przy areszcie?

W ubiegłym tygodniu prokuratura poinformowała, że zwróciła się do sądu na temat przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego o kolejny miesiąc. Tym razem sąd rejonowy do niej wniosku nie uwzględnił. Na zażaleniu obrony sąd okręgowy w piątek utrzymał tę decyzję w mocy.

Jak podawała po przesłuchaniu Chrzanowskiego Prokuratura Krajowa, w czasie spotkania z Czarneckim ówczesny szef KNF zaproponował biznesmenowi "zatrudnienie Grzegorza Kowalczyka przy charakterze prawnika w Getin Noble Bank SA dzięki okres 3 lat oraz przekazał Leszkowi Czarneckiemu informację, że zatrudnienie to stanie się skutkować przychylnością Komisji Nadzoru Finansowego podczas realizacji aplikacji naprawczego Getin Noble Pula SA".

Chrzanowski znał zarzut przekroczenia uprawnień za pośrednictwem funkcjonariusza publicznego - przewodniczącego KNF - w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Jak wyjaśniła prokuratura, prawidłowo z uchwałą KNF przewodniczący Komisji był zobowiązany "do powstrzymania się od kierowania jakichkolwiek spraw osobistych, które mogłyby kolidować lub wskazywać na konflikt z wykonywaniem przez niego obowiązków penisa Komisji Nadzoru Finansowego oraz do powstrzymania się od podejmowania działań, które mogłyby narazić Komisję Nadzoru Finansowego na utratę zaufania".

"Gazeta Wyborcza" napisała trzynaście listopada ub. r., hdy w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF zaoferował Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednakże w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena szef KNF pokazał jemu kartkę, gdzie napisał "1 proc. ", co posiadało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że kartki wraz z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny strategia na udowodnienie tego, hdy istniała. Oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu.

Z nagrania, którego stenogram Czarnecki przekazał prokuraturze wspólnie z zawiadomieniem o przestępstwie, wynika że Chrzanowski miał proponować mu następujące przysługi: usunięcie z KNF Zdzisława Sokala - przedstawiciela prezydenta w Komisji i szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego - bo był on zwolennikiem przejęcia banków Czarneckiego (Getin Noble Banku i Myśl Banku) przez państwo; złagodzenie skutków finansowych zwiększenia tzw. stopy podwyższonego ryzyka (kosztowało to bank ok. 1-wszą mld zł) oraz życzliwe podejście KNF i NBP do planów restrukturyzacji instytucji bankowych Czarneckiego.

Mec. Giertych informował, że pierwsze skomplikowane w prokuraturze zawiadomienie wraz z 7 listopada 2018 r. dotyczy korupcyjnej propozycji złożonej przez szefa KNF Czarneckiemu, natomiast w drugim, spośród 13 listopada, jest przemowa o nadużyciu uprawnień a także możliwości "istnienia zorganizowanej stajnie przestępczej, której celem stało doprowadzenie do przejęcia instytucji finansowej Leszka Czarneckiego".

Po publikacji "GW" 13 listopada ub. r. Chrzanowski - który wyjechał w wędrówka służbową do Singapuru - został wezwany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Po południu poinformował, że składa dymisję.

Związane z